Łączenie wzorów tapet – na przykładzie sypialni w wielkim stylu

Witajcie Kochani!

Zastanawiacie się jak stworzyć przytulny, kobiecy klimat w sypialni? Idealne do tego celu są tapety. Sypialnia to takie miejsce, gdzie możemy pozwolić sobie na małe szaleństwa. Nawet wnętrzarskie 😉 I tutaj nawet połączenie dwóch wzorów tapet nie jest grzechem 😉

Pokażę to na przykładzie projektu pewnej przytulnej i baaaardzo kobiecej sypialni.

 

 

 

Jak widzicie w tym projekcie zastosowałam dwie tapety! Szerokie pionowe pasy i gałęzie. A na dywanie i poduszce zastosowałam kolejne dwa wzory. Za dużo? Być może dla niektórych z Was będzie to przesyt wzorów. Ale powtarzam – do znudzenia być może – że wnętrze ma się podobać głównie właścicielom. W tym projekcie nie wyszłam po za ramy dobrego smaku. Wszystko jest na swoim miejscu. Stworzyłam tym zabiegiem klimat kobiecy, przytulny ale i nieco pałacowy.

Jak to zrobić, aby właściwie połączyć dwa wzory tapet?

Nie pomylicie się jeśli tapety pochodzą z jednej kolekcji. Wówczas są w tym samym kolorze. Jeżeli nie – to nie róbcie tego przez internet. Koniecznie dobierajcie je na miejscu, w sklepie.

Mam wrażenie, że doszliśmy do takiego momentu gdzie moda nie ma znaczenia. Bardzo mnie to cieszy. Sklepy są pełne wszystkiego. Wystarczy skomponować odpowiednio wybrane elementy.

Nie musimy mieszkać tak jak wszyscy. To, że na instagramie królują białe wnętrza nie oznacza, że Twoje też takie ma być. Jeżeli jednak w bieli się odnajdujesz- też świetnie! Ale warto przemycić do wnętrza odrobinę siebie. Warto wsłuchać się w siebie i zastanowić się czego nam potrzeba, gdzie będziemy się dobrze czuć.

Zawsze myślałam, że idealny styl dla mnie to glamour. Dziś czuję jak mocno ciągnie mnie w stronę boho… ale takiego uwspółcześnionego… Być może zmienię to i owo wokół siebie, aby poczuć się znowu wspaniale w swoim domu.

 

Podoba Wam się taka pałacowa sypialnia? Zostawcie kciuka! Zachęcam też do polubienia strony – będziemy w lepszym kontakcie!

 

Dajcie znać w jakich wnętrzach Wy czujecie się najlepiej.

 

Domi