Salon w stylu glamour

Projektując wnętrza, nie kieruję się moim własnym stylem… Mój styl zostawiam w moim domu. Zawsze powtarzam – DOM TO OPOWIEŚĆ O WŁAŚCICIELACH. Moim zadaniem jest wysłuchać opowieści i przedstawić ją w formie wnętrza skrojonego na miarę moich Klientów.

W tym przypadku oczywiście nie było inaczej. Mimo, że kocham drewno i naturę miłością ogromną – tu nie było dla niego miejsca. Miało błyszczeć ale miało być też przytulnie.

Podoba Wam się opowieść o przyszłych właścicielach takiego salonu?

Niebawem opublikuję pozostałe wnętrza powstałe w wyniku tej współpracy.

Będe wdzięczna za udostępnianie moich treści oraz za Waszą aktywność w moich social mediach!

ściskam, Domi