Zmiany w mojej jadalni – stół z metalowymi nogami

Witajcie Kochani!

Z zamiarem wymiany stołu nosiłam się już od dawna. Mój ciemnobrązowy stół był nadal w dobrym stanie i szkoda było się go pozbyć. Jednak z racji mojej pracy (obcując z wnętrzami i meblami) moja nowa wizja męczyła mnie zbyt mocno. Zwłaszcza, gdy szukając mebli do Klientów trafiłam na TEN jedyny i idealny stół do mojej jadalni.

Mój ciemnobrązowy stół to chyba model nie do zdarcia. Zawsze prezentował się elegancko a ślady użytkowania nigdy nie rzucały się w oczy.

Nie ma to tamto – to była bardzo spójna i przemyślana aranżacja. Ale co poradzić… Skutki uboczne pracy z wnętrzami; ciągle chciałabym coś zmieniać u siebie.

Z założenia mój stół miał mieć piękny blat w ciepłym odcieniu drewna. Z uwagi na panele jakie są w salonie oraz drzwi zależało mi, aby kolorystyka na blacie nie była zbyt jednolita.

Ważnym aspektem dla mnie jest możliwość powiększenia stołu w razie spotkań rodzinnych.

Wiele z Was nie wie, że pochodzę z rodziny wielodzietnej. Jestem ósmym i najmłodszym dzieckiem moich rodziców. Teraz sobie wyobraźcie. 8 osób plus ich drugie połówki plus ich dzieci plus rodzina mojego męża………………………….. Spora impreza za każdym razem gdy się spotykamy! Dlatego właśnie stół musi być duży! 🙂

Stoły jakie wpadały mi w oko to bardzo popularne obecnie modele na metalowym stelażu. Jednak ciężko znaleźć taki, którego powierzchnię blatu da się w łatwy sposób powiększyć.

I oto pewnego dnia szukając mebli do jednego z Bocheńskich mieszkań znalazłam go… stół dla mnie idealny. Piękne odcienie drewna, stelaż metalowy i możliwość powiększenia powierzchni blatu dzięki dokładanym dostawkom! Mogę go powiększyć maksymalnie o metr. Co sprawia, że po dołożeniu dostawek jest nawet dłuższy niż ten, który użytkowaliśmy do tej pory.

Mój stół to Matin od Meble Krysiak. Zobaczcie co producent pisze o swoim produkcie:

 „Stół, który wykonaliśmy dla Państwa powstał z surowca pozyskanego ze stuletnich kłód. Jest to surowiec cenny i trudny do zdobycia. Każda kłoda posiada swój jedyny i niepowtarzalny wzór. W związku z tym kolory oraz usłojenie może się różnić na poszczególnych elementach.” 

Faktycznie jest wyjątkowy. Dodał wnętrzu ciepła, którego ostatnio bardzo mi brakowało. Jestem pewna, że moja jadalnia będzie coraz częściej pojawiać się na zdjęciach.

Mój stół zamówiłam w sklepie internetowym, który często Wam polecam w sotries na instagramie  (kto mnie jeszcze nie zaobserwował – zapraszam 🙂 )  Sklep, o którym mowa to TwojeMeble i właśnie tam zachęcam Was, abyście zajrzeli bo z hasłem DOMIDECOR macie u nich 13% na produkty nieprzecenione 🙂 A serio jest w czym wybierać.

 

Co sądzicie o zmianie w moim salonie? Lubicie takie klimatyczne meble? Czy nie tolerujecie słoi, sęków i przebarwień?

Dajcie znać!

 

Domi