2018 – Idzie nowe! Jak odmienił mnie rok 2017 i jakie są moje plany i marzenia na kolejny rok.

Witajcie Kochani!

W przededniu Sylwestrowych szaleństw przychodzę do Was nieco zamyślona. Zbliża się kolejny rok; idzie nowe… Czuję, że to będzie czas bardzo pracowity i przełomowy. Choć w zasadzie to samo mogę powiedzieć o roku 2017. Oprócz podsumowania mijającego roku chciałabym również spojrzeć w przyszłość. Uważam, że to ważne, bo dzięki temu wiem do czego zmierzam i mogę świadomie kierować swoim życiem.

Rozpocznę od podsumowania tego co już było.

W marcu stanęłam na zakręcie zawodowym. Nie byłam pewna czy dobrze zrobiłam idąc w  stronę projektowania wnętrz. Zastanawiałam się nad całkowitą zmianą planów. Pewnego dnia zapukał do drzwi Pan D.W-W.  Nie będę wymieniać nazwiska, aby nie naruszać jego prywatności. To było zupełnie nieplanowane spotkanie. On nie wiedział kim ja jestem ani ja (wstyd się przyznać) nie wiedziałam nic o Nim.  Fotografował wierzbę rosnącą przy drodze i rozładowała mu się bateria w aparacie. Zdjęcia były mu niezbędne do nowej książki. Postanowił więc zapukać do drzwi domu przy drodze ( dom moich Teściów ) i zapytać o możliwość naładowania baterii. Los chciał, że akurat byłam w tym domu. Pan D. wszedł do środka i co krok okazywał zachwyt nad wystrojem. Od słowa do słowa wydało się, że ja zaprojektowałam te wnętrza i czym zajmuję się na co dzień. Po czym usłyszałam coś co zwaliło mnie z nóg. Okazało się, że stał przede mną Człowiek Legenda, o którym swojego czasu rozpisywały się gazety, człowiek, który jest współzałożycielem wydziału wnętrz na jednej z uczelni. To bardzo dojrzały człowiek, który ma na swoim koncie tak wiele prestiżowych projektów i przeżył tak wiele niesamowitych historii… Po kilku minutach rozmowy byliśmy już w moim domu. Tu stało się coś co utwierdziło mnie w przekonaniu, że wszystkie decyzje dotyczące mojej pracy były słuszne. Pan D. poklepał mnie po ramieniu(!!!) i powiedział “Dobra robota, jesteś kompletna. Jeżeli będziesz potrzebowała jakiejkolwiek pomocy-dzwoń”. Tak minęły wszelkie rozterki. Tak jedno 30 minutowe, przypadkowe spotkanie zmieniło moje myślenie. Naładowana pozytywną energią zakasałam rękawy i zabrałam się do roboty z wielkim entuzjazmem.

I tak oto w roku 2017 nawiązałam wiele współprac projektowych. Doprowadziło to do zmiany statusu z freelancera w przedsiębiorcę.

Tak, w roku 2017 zdecydowałam się założyć firmę i pod szyldem DOMI-DECOR wykonywać dla Was projekty wnętrz. Kilka elementów składowych doprowadziło mnie również do zaprojektowania swojej kolekcji tekstyliów i otwarcia własnego sklepu online. To był szalony czas, w którym projektowałam, tworzyłam prototypy i testowałam do granic możliwości moje produkty po to, abym z czystym sumieniem mogła stwierdzić, że są IDEALNE. Założenie sklepu okazało się strzałem w dziesiątkę. Jak widać, świetna jakość sama się broni. Po miesiącu istnienia sklepu musiałam zatowarować magazyn na nowo ponieważ wszystko się wyprzedało. Skrzydła mi rosły za każdym razem, gdy otrzymywałam miłe wiadomości od osób, które kupiły poszewki z mojego sklepu. Ponadto, maleńki krok, który bardzo mnie cieszy to fakt, że moje konto na instagramie zostało zaobserwowane przez znane i cenione gwiazdy ekranu. To bardzo budujące. Niesamowicie cieszę się, że DOMI-DECOR czyli twór, w który włożyłam tak wiele serca, czasu i sił, przypadł tak wielu osobom do gustu.

W życiu osobistym również uważam rok 2017 za czas udany. Pierwszy sukces w sferze prywatnej – Zuzia mimo, że poszła rok wcześniej do szkoły dała radę i otrzymała świadectwo z wyróżnieniem. Wiem, że to jej sukces; ale moja DUMA i nie mogło tego faktu zabraknąć w tym zestawieniu. Drugi sukces to fakt, że Emilka w wieku 4 lat nauczyła się czytać i zaczyna pięknie dodawać w pamięci (bez pomocy paluszków!). Kolejny sukces to Mąż, tak wiem, mam go od 9 lat ale nadal jest co świętować – wytrzymał ze mną kolejny rok, nie zwariował i ma się świetnie 🙂 Do rodziny dołączył też Coco- czarny, charakterny kocurek, który psoci od świtu do nocy. Kolejne co przychodzi mi do głowy to przekroczenie swoich barier i lęków. Jestem z siebie dumna bo mimo, że prawo jazdy mam od 5 lat to w tym roku zaczęłam prowadzić samochód. Wcześniej budziły mnie nocne koszmary, w których prowadziłam samochód i kończyło się to zawsze wielką katastrofą. Sny minęły i nikomu nie dzieje się krzywda. O! Wiem! Jeszcze jedno – udało mi się również zrobić coś dla ogółu 🙂 Wygospodarowałam czas i zaprojektowałam plakat promujący świetne wydarzenie w mojej okolicy – koncert kolęd, w którym weźmie udział m.in. moja kochana Zuzanna. Zapraszam Was serdecznie na to wydarzenie – szczegóły tutaj.

Podsumowując – rok 2017 to dla mnie rok szczególny. Wydarzyło się wiele dobrego. U moich dzieci udało się odkryć nowe talenty, DOMI-DECOR rozwija się a ja wraz z nim. Bóg postawił na mojej drodze wspaniałe, inspirujące osoby. Wszystkie moje projekty zakończyły się zadowoleniem Klientów; więc moim również. Patrzę z optymizmem i nie potrafię przypomnieć sobie negatywów. Nikt mnie nie zawiódł; otaczam się wspaniałymi ludźmi, których serdecznie pozdrawiam i dziękuję za ten rok: moja rodzina, przyjaciele, lekarze i nawet fryzjer (choć ten ostatnio zbyt mocno wyciął mi włosy 😉 ).

Tu tak nostalgicznie – kilka zdjęć  2017.

 

Co czeka mnie w kolejnym roku?

Z pewnością czekają mnie 30 urodziny… Na oswojenie się z tą myślą mam jeszcze 9 miesięcy, choć mój cudowny mąż już mnie uświadomił, że rocznikowo to już za dwa dni… – dzięki! 😛

Osobiście – chciałabym więcej podróżować w tym roku. Odwiedzać częściej górskie tereny. I może wybrać się wreszcie do wymarzonych zakątków świata. Chciałabym również polubić się z gotowaniem – to zdecydowanie potrzeba pierwszego stopnia. Może pomoże mi w tym jakiś wynalazek typu Thermomix, nad którym się poważnie zastanawiam.

W domu – tu jest wiele do zrobienia. Na swoją kolej czeka pokój Emilki (meble, dywan), kuchnia (wymiana frontów meblowych i dołożenie wyspy), spiżarka, meble łazienkowe na wymiar i lifting dolnej łazienki, pracownia, klatka schodowa, ogród, kostka na podjeździe i ogrodzenie. Tak, szewc bez butów chodzi 🙂 Ale już poczyniłam pierwsze kroki. W tej końcówce roku nie przyjmowałam zleceń i skupiłam się na naszych potrzebach. Kto wie, może któreś z pomysłów uda się zrealizować w tym roku…?

Jeżeli chodzi o DOMI-DECOR to liczę na to, że zdążę ze świąteczną kolekcją i uda mi się wprowadzić nowe produkty do sklepu. Nie chce wprowadzać byle-czego dlatego potrzebuję na to trochę czasu. Mam nadzieję również, że będę mogła nadal upiększać Wasze domy i sprawiać, że będziecie chcieli w nich mieszkać.

Podsumowanie roku i oczekiwania wobec kolejnego zrobione.

Jestem gotowa. Niech idzie nowe! Niech idzie dobre!

A Wy? Jak podsumowujecie swój 2017 rok? I jak patrzycie w przyszłość? Mam nadzieję, że z optymizmem 🙂

Dominika