Biała kuchnia nie musi być nudna

Witajcie Kochani!

Każdy projekt jest dla mnie wyjątkowy. Po każdej współpracy mieszają się we mnie różne emocje – 1. żal, że już koniec wirtualnych spotkań z tą osobą, 2. nuta zazdrości i chęć zrobienia kolejnego remontu w moim domu, 3. radość, że znowu udało mi się kogoś uszczęśliwić. Wszystkie te emocje tradycyjnie towarzyszyły mi przy tym projekcie. Przy projekcie kuchni ( jak ja to nazywam ) rozwojowej.

Dlaczego tą kuchnię nazwałam rozwojową? Ponieważ do końca właścicielka nie była pewna ( jak większość osób rozpoczynających urządzanie swojego domu) czy wystarczy jej funduszy na pełną realizację.

Jak podeszłam do tematu? Przygotowałam dwie wersję. Poniżej opcja nisko budżetowa, którą bardzo łatwo będzie przerobić gdy tylko kondycja finansowa rodziny się poprawi.

A tu już wersja, do której potrzebny będzie większy budżet; m.in. dołożyłam kolejny rząd zabudowy.

Górne witryny z opcją podświetlenia mnie zachwycają. Sprawiają, że wnętrze wydaje się być ponadstandardowej wysokości.

Spotkałam się w sieci z opinią, że białe kuchnie są nudne… że wszyscy takie mają… że są zimne i zwyczajnie nieciekawe…

Spójrzcie tylko – białe fronty, białe meble, białe płytki… brzmi nudno? Monotematycznie?

Ale spójrzmy bardziej szczegółowo; bo jak wiemy diabeł tkwi w szczegółach. Czarne sprzęty, czarne uchwyty meblowe, czarne, metalowe lampy, patchworkowa szara podłoga przy linii mebli… Tu dzieje się wiele. Ale nie tak wiele, aby mogło się szybko znudzić.

Na koniec dzielę się z Wami moim ulubionym cytatem, który zawsze kojarzy mi się z urządzaniem wnętrz (choć pewnie autor nie o tym wówczas myślał). Sądzę, że idealnie pasuje on do tego projektu.

 

Zgadzacie się ze mną? Co powiedzielibyście na taką kuchnię w Waszych domach?

Będzie mi miło, gdy zostawicie kciuka i polubcie stronę DOMI-DECOR – będziecie na bieżąco a dla mnie będzie to wielka nagroda za prowadzenie bloga (co słowo daję – nie jest łatwe).

Dominika