Pokój dziewczęcy – realizacja projektu pokoju dla mojej córeczki

Witajcie Kochani!

Czy pamiętacie mój artykuł, w którym pokazywałam projekt pokoju mojej Zuzanki? Tych, którzy nie pamiętają, lub jeszcze nie widzieli projektu, zapraszam do artykułu tutaj. Wreszcie, po kilku miesiącach, mogę pokazać Wam efekt końcowy. Trochę to trwało… Ale nie ma co marudzić; trzeba się cieszyć! Skończyliśmy!

Dla przypomnienia –  Zuzia w tym miesiącu świętować będzie 7 urodziny. Na dodatek jest już pilną uczennicą i jej potrzeby diametralnie uległy zmianie. To samo stało się z jej upodobaniami. W związku z powyższym pożegnałyśmy różowe ściany i bajkowe klimaty. Otwarte półki regału, które dla 3-5 latka sprawdzały się świetnie, zostały częściowo zamknięte.

Wiem, że aktualnie na czasie byłby pokój dziewczęcy, słodki, romantyczny i pastelowy. Pudrowy róż plus mięta to hit. Ale nie dajmy się zwariować. Choć podobają mi się takie połączenia, nie mogłyby zagościć w pokoju Zuzanny. Wszystko za sprawą charakteru tego Aniołka. Zuzia jest bardzo żywiołową dziewczynką. Jej temperament domaga się barw tętniących życiem. Dlatego porzuciłyśmy romantyczne idee i zdecydowałyśmy się na wystrój całkowicie oddający temperament Zuzi.

Punktem głównym w pokoju Zuzanny jest łóżko. W ramach zagłówka zdecydowałyśmy się na tapetę od Bimago, którą prawdę mówiąc jestem zauroczona. Kładło się ją wyjątkowo łatwo. A efekt… sami zobaczcie.

Tak jak wspominałam poprzednio – Zuzia uczestniczyła w projektowaniu swojego pokoju. Ale nie tylko w tym brała udział. Pomagała też w dekorowaniu. Zobaczcie, jaką poduszkę motylka udało nam się wspólnie uszyć z resztek materiału pozostałych po szyciu zasłon. Mój Aniołek miał przy tym mnóstwo frajdy.

Urocze tulipany, lampki cotton balls oraz pompony pochodzą z Mobilny Misz Masz.

Bardzo się cieszę, że wreszcie półki w regale doczekały się drzwiczek. Zdecydowałam, że będą otwierać się na popych (push to open). Nie chciałam dokładać dodatkowych uchwytów.

Biurko postanowiłam odwrócić bokiem do okna. Pokój Zuzi jest całkiem spory więc w niczym to nie przeszkadza. Zdecydowanie łatwiej natomiast, jest mi doglądać jej prac domowych. Kolejny plus to fakt, że Zuzia nie buja w obłokach wyglądając przez okno.

I kilka ujęć po zmierzchu… jest cudnie! Zuzanka uwielbia ten efekt 🙂 Ja też.

 

To by było na tyle. Ślemy kolorowe pozdrowienia!

Dominika