Nakrywamy do stołu – bieżniki dekoracyjne

Witajcie!

Stół to bez wątpienia centrum domu. Warto zadbać, aby zawsze wyglądał znakomicie – niezależnie od tego czy serwujemy wykwintne danie dla gości, czy podajemy dzieciakom naleśniki.

Mój stół jest z nami już jakieś 7 lat. W czasie, gdy go kupowaliśmy, popularne były meble w kolorze wenge. I taki własnie był mój wybór. Dziś już nie jestem tak bardzo zadowolona z tego zakupu jak wtedy gdy był nowy. Z przyjemnością wymieniłabym go na stół z drewnianym, jasnym blatem. Ale to musi pozostać w sferze planów na przyszłość.

Mam jednak swoje sposoby na to, aby mimo jego niedoskonałości spędzanie przy nim czasu sprawiało nam radość.

Nasz stół jest bardzo ciemny, dlatego projektując moją autorską kolekcję bieżników zdecydowałam się na ich jasne tło. Jedyne co różni wszystkie bieżniki z kolekcji to kolor wzoru oraz lamówki – wstawki kolorystyczne zostały zaprojektowane tak, aby świetnie współgrały z moimi kolekcjami poszewek dekoracyjnych. Dzięki czemu aranżując wnętrze z pomocą wybranej kolekcji – nie przytłoczymy wnętrza.

Jestem podwójnie zadowolona, ponieważ udało mi się osiągnąć coś co słyszałam, że jest niemożliwe – stworzyć bieżnik, który będzie ładnie leżał na stole. Wszystkie, które kupowałam do tej pory mnie rozczarowywały. Myślę, że wpływ na dobry efekt ma odpowiednia gęstość materiału i dokładne szycie. No umówmy się, szwaczki dla sieciówek nie są polskimi, dobrze wyszkolonymi krawcowymi 😉

Osobiście uwielbiam zmiany. Dlatego bardzo często zmieniam tekstylia zarówno te na stole jak i na kanapie. Komponując swoją kolekcję, musiałam w pierwszej kolejności przetestować prototypy. Dlatego prywatnie jestem wyposażona w cała paletę 🙂 co cieszy mnie niezmiernie.

 

Sami zobaczcie jak pięknie można nakryć do stołu.

 

Tak mój wenge stół rozjaśniają bieżniki z  kolekcji GRAFIT

 

 

Tu natomiast weselsza opcja z kolekcji MIĘTA

 

 

 

Słodki Róż również bardzo lubię, zwłaszcza wiosną! Kolekcja dostępna tutaj

 

 

Ze statystyk w sklepie wynika, że CURRY to Wasz ulubieniec. Prawda? Też bardzo ją lubię, bardzo fajnie rozwesela ponure, mało słoneczne dni.

 

 

 

 

Spośród moich kolekcji to właśnie AKWAMARYN najczęściej towarzyszy mi wiosną. Ma w sobie coś szlachetnego i świeżego.

 

 

Małe bieżniki dostępne w każdej kolekcji.

 

Przyznaję. Stół aktualnie nie jest moim ulubionym meblem w domu. Znalazłam już nawet idealny model i zacieram ręce z niecierpliwością, aż wymienię wenge na tamto cacko – ale to musi poczekać. Tym czasem umilam sobie czas spędzany przy stole moimi tekstyliami. I serio – jest mi z tym dobrze.

A Wy? Lubicie otaczać się tekstyliami?

Dominika